Promocja miasta i gór nad Bałtykiem

Na zdjęciu Zespół Pieśni i Tańca Beskid na usteckiej ulicy Zespół Pieśni i Tańca Beskid na usteckiej ulicy, fot. Agata Wolna Wydział Prasowy UMBB

Piękno i różnorodność – tak pokrótce można by opisać to, co miasto Bielsko-Białą promowało 16-18 lipca nad Bałtykiem podczas imprezy Bielsko-Biała i Beskidy w Ustce, przygotowanej przez Wydział Kultury i Promocji Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej wraz z Euroregionem Beskidy oraz powiatami – bielskim, cieszyńskim i żywieckim.

Rozpoczęło się w piątek, 16 lipca, na góralską nutę, którą tak bardzo lubią mieszkańcy Ustki i goszczący u nich turyści z całej Polski, w wielu wypadkach wybierający na czas swojego urlopu właśnie termin, kiedy to Bielsko-Biała wraz z partnerami przywozi nad morze program atrakcji. Przed Bałtyckim Centrum Kultury wstąpił Zespół Pieśni i Tańca Beskid z żywiołowymi góralskim tańcami, nie zważając na kocie łby, po których ślizgały się kierpce tancerzy. W ten sposób Beskid zaprosił na wernisaż bielskiej wystawy do usteckiego domu kultury. W kolejnych dniach zespół działający w Miejskim Domu Kultury w Bielsku-Białej – Domu Kultury Włókniarzy występował nie tylko na estradzie przygotowanej na usteckiej promenadzie, ale także na ulicach Ustki czy przy pomniku Syrenki na molo, zapraszając wszystkich na spotkanie z kulturą z południa Polski.

Piękno niedoskonałości
W usteckim domu kultury mieszczącym się w pięknie wyremontowanym budynku w kratkę, czyli z charakterystycznego dla tamtejszego regionu szachulca (typ ściany szkieletowej drewnianej, wypełnionej zwykle gliną – przyp. red.), otwarto wystawę prac trzech artystek z Bielska-Białej - Pię(K/T)no – malarstwa Kariny Czernej, fotografii Doroty Koperskiej oraz komentujących dzieła tekstów Jagody Krzywickiej, aktorki bielskiego Teatru Polskiego. Tę niezwykle piękną, nastrojową wystawę, która za temat ma niedoskonałości, otworzył prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.
- To są te czasy, gdy kultura jest wyjątkowo ważna – stwierdził J. Klimaszewski nawiązując do ograniczeń czasu pandemii. Prezydent przypomniał anegdotę o Winstonie Churchillu, który przygotowując podczas II wojny światowej budżet państwa, stwierdził brak w nim pozycji kultura. Zapytał więc współpracowników: A gdzie pieniądze na kulturę? Mamy wojnę, panie premierze. Nie ma pieniędzy na kulturę – usłyszał w odpowiedzi. To po co my tę wojnę prowadzimy – zakrzyczał W. Churchill.
- Kultura otwiera wiele drzwi, uczy tolerancji – mówił Jarosław Klimaszewski, opowiadając uczestnikom wernisażu o wielokulturowej historii Bielska-Białej, o wieloreligijnej tradycji regionu, o bogatej ofercie kulturalnej, której namiastkę miasto przywiozło do Ustki.
W wernisażu uczestniczyły dwie z autorek wystawy Karina Czernek i Dorota Koperska, trzecia – Jagoda Krzywicka - musiała pozostać w Bielsku-Białej, grając akurat tego dnia w spektaklu Teatru Polskiego. Obecni byli także m.in. radni Rady Miejskiej Bielska-Białej – Konrad Łoś i Rafał Ryplewicz oraz naczelnik Wydziału Kultury i Promocji bielskiego UM Przemysław Smyczek oraz wielu zaproszonych gości z naszego regionu oraz partnerskiej Ustki. W promocyjnej imprezie w Ustce uczestniczyli także zastępca prezydenta Przemysław Kamiński oraz radny RM Krzysztof Jazowy.

- Na tej wystawie pokazujemy to, co dotyka każdej z nas – piękno, niedoskonałość i akceptację tej niedoskonałości – zachęcała do zwiedzenia wystawy czynnej do końca sierpnia D. Koperska.

Muzyka z południa
Z domu kultury zgromadzeni przeszli do pobliskiego kościoła Najświętszego Zbawiciela – monumentalnej, strzelistej, ceglanej budowli, która do końca II wojny światowej służyła społeczności protestanckiej, stąd we wnętrzu dominują piękne drewniane empory wykonane przez szkutników – na koncert organistki Eweliny Bachul-Cienciały. Młoda, niezwykle zdolna organistka z Cieszyna zaprezentowała program zatytułowany Cantus fidei in organis traditus. Taki sam tytuł nosi jej dwupłytowy album z utworami dwóch kompozytorów pochodzących ze Śląska Cieszyńskiego, braci Karola i Adama Hławiczków. W usteckim kościele zestawiła te kompozycje z utworami kompozytorów, których dzieła inspirowały obu twórców - Jana Sebastiana Bacha, Maksa Regera, Marcela Dupre, Georga Dietricha Leydinga i Franza Lubricha. Wspaniały, kameralny koncert Eweliny Bachul-Cienciały zabrzmiał w tej świątyni jeszcze raz, w niedzielę, 18 lipca, po mszy z udziałem organizatorów Dni Bielska-Białej i Beskidów w Ustce, twórców ludowych, z oprawą góralskiej kapeli. Taka msza to już tradycja naszej imprezy w Ustce, odbywa się dzięki uprzejmości proboszcza usteckiej parafii ks. Marka Mackiwa.

Na sportowo i ludowo
W sobotę, 17 lipca, cykl atrakcji Dni Bielska-Białej i Beskidów w Ustce rozpoczęły na plaży rozgrywki 17. Turnieju Siatkówki Plażowej o Puchar Przewodniczącego Euroregionu Beskidy. Wygrali go bracia Maciej i Bartosz Siachowie z Ustki, przed parą Aleksandra Bazan i Marek Zaręba Stalowa Wola/Warszawa oraz braćmi Aleksandrem i Sebastianem Hibnerami z Łochowa koło Bydgoszczy. Puchary i nagrody wręczyli im podczas oficjalnej inauguracji Dni Bielska-Białej i Beskidów w Ustce m.in. prezydent miasta i przewodniczący Euroregionu Beskidy po polskiej stronie Jarosław Klimaszewski oraz senator Republiki Czeskiej, burmistrz miasta Frýdlant nad Ostravicí, przewodnicząca prezydium Euroregionu Beskidy po czeskiej stronie Helena Pešatová, burmistrz Ustki Jacek Maniszewski i starosta żywiecki Andrzej Kalata.
Na scenie pojawili się także przedstawiciele Izb Turystyki Rzeczpospolitej Polskiej, którzy docenili wieloletnią promocję miasta i regionu w Ustce – zwłaszcza w Roku Górali ogłoszonym w 2021 w województwie śląskim - nagradzając Jarosława Klimaszewskiego statuetką i dyplomem.
Nie były to ostatnie zmagania konkurujących zawodników podczas tego weekendu, bo pracownicy Bielsko-Bialskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji na usteckiej promenadzie przy scenie zorganizowali wiele zabaw dla najmłodszych i dorosłych, były to m.in. góralskie kręgle, rzut kapeluszem góralskim czy cięcie drzewa piłą moja-twoja. 
Można było także popróbować szczęścia, kręcąc kołem fortuny przygotowanym przez Agencję Poran i wygrywając masę nagród. Obok ustawił się z milicyjnym maluchem w stosownym biało-granatowym stroju Antoni Przychodzień, właściciel bielskiego Muzeum Fiata 126 p. Wiele osób szukało informacji o atrakcjach naszego miasta i regionu na stoisku bielskiego Miejskiego Centrum Informacji Turystycznej, gdzie obok Bielska-Białej swoje materiały wystawiali przedstawiciele wszystkich uczestniczących w imprezie powiatów i województwo śląskie. Po drugiej stronie sceny królowali twórcy ludowi i ich niezwykłe wyroby. W tym roku do Ustki swoje prace przywieźli - koronkarki Zuzanna Kubaszczyk z Koniakowa i Katarzyna Mrowiec z Żywca, wykonująca kwiaty z bibuły Barbara Dudzik z Żywca, hafciarka Maria Kubik i rzeźbiarz Czesław Kubik z Czechowic-Dziedzic, rzeźbiarze Marian Łoboz z Pewli Wielkiej i Piotr Mentel ze Stryszawy oraz tworzący rzeźby z kości Beata i Andrzej Malcowie z Ustronia.
Obok stoisk twórców można było zobaczyć na posterach wystawę zdjęć Doroty Koperskiej z koncertów Bielskiej Zadymki Jazzowej zatytułowaną Jazzu. Ta wystawa pozostanie w Ustce do 28 lipca.

Muzyczna zabawa na promenadzie
W sobotę i niedzielę liczną publiczność zgromadziły jak zwykle koncerty na scenie przy nadmorskiej promenadzie, które z góralską swadą, na wesoło poprowadzili Aneta Legierska z Koniakowa i Tadeusz Papierzyński z Istebnej. Przez dwa dni występowali tam Zespół Pieśni i Tańca Beskid, Kapela Góralska Rajwach i Kapela Bacówka. Piosenki Marii Koterbskiej śpiewała Agnieszka Dembińska. Na zakończenie każdego z wieczorów publiczność bawiła się z zespołem Pearl Band oraz Karoliną Lapczyk, z którymi występowała też Agnieszka Dembińska.
Na zakończenie imprezy, już ciemną niedzielną nocą, wszyscy uczestnicy Dni Bielska-Białej i Beskidów w Ustce zaśpiewali hymn górali beskidzkich Szumi jawor, mówiąc usteckiej publiczności do zobaczenia za rok.

Agata Wolna