Ciesz się latem - bezpieczne wakacje także dla skóry

na zdjęciu dwie osoby w wodzie fot. Pixabay

Zbliżają się wakacje – czas odpoczynku, a symbolem udanego odpoczynku jest piękna opalenizna. Każdy z nas oczekuje tego momentu słonecznego relaksu i chociaż wiemy, że nadmierna ekspozycja na promieniowanie słoneczne nie jest zdrowa - odpuszczamy… 

Niedawno zakończył się XI Tydzień Świadomości Czerniaka, całość ciekawego artykułu znajdziecie na stronie: https://www.akademiaczerniaka.pl/. Bardzo zachęcam do lektury. 
Mnie zainteresował taki oto fakt: rosnąca świadomość nie przekłada się na zmianę postaw i odpowiednio częste podejmowanie działań profilaktycznych, które realnie mogą zmniejszać ryzyko wystąpienia czerniaka. Najpopularniejszym sposobem ochrony przed słońcem jest stosowanie kremu z filtrem w przypadku opalania się lub przebywania na słońcu ponad 3 godziny - po 69%. Jednak przy krótszych aktywnościach, takich jak np. spacer do 2 godzin, kremów z filtrem UV używa już tylko 49%. Z kolei tylko niewiele ponad połowa badanych, 52% przyznaje, że nosi nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Ponadto aż 87% badanych deklaruje, że przebywa na słońcu w godzinach 11.00-16.00. Okazuje się też, że to właśnie osoby najstarsze, tj. w wieku 45-60 zdecydowanie rzadziej stosują ochronę przed promieniowaniem w postaci nakrycia głowy czy stosowania kremów z filtrem UV.

Jest to dla mnie zaskakujące. Zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości poparzeń słonecznych. Wiemy, jak się chronić, jednak spragnieni odpoczynku i słońca, odpuszczamy. Australijczycy wiedzą i wiedzę stosują, nam jakoś trudno i ciężko wyrzec się słonecznych oparzeń. Chociaż boimy się chorób nowotworowych i jesteśmy skłonni wydawać niemałe pieniądze na nieraz bezsensowne badania krwi i magiczne suplementy - nie stosujemy prostych i skutecznych metod, które zapobiegają powstawaniu czerniaka.

I chociaż złote zasady ochrony przed czerniakiem teoretycznie znamy, to dla porządku przypomnę:
●    oglądaj swoją skórę – sprawdź, czy Twoje znamiona nie zmieniają się lub czy nie pojawiły się nowe;
●    jeśli zauważysz, że coś podejrzanego dzieje się z Twoim znamieniem, niezwłocznie udaj się do dermatologa lub chirurga-onkologa;
●    nie opalaj się w solarium!;
●    wybieraj manicure inny niż hybrydowy, światło UV stosowane do utwardzania hybryd, zwiększa ryzyko czerniaków pod płytką paznokciową;
●    jeśli masz wiele zmian na skórze, ktoś w rodzinie chorował na czerniaka - zdecyduj się na regularne badania dermatoskopowe;
●    jeśli się opalasz, rób to z głową – pamiętaj o stosowaniu filtrów UV, noszeniu czapki i okularów przeciwsłonecznych z filtrem UV, unikaj słońca w godzinach 11.00-16.00.
Statystyki mówiące o wzroście zachorowalności na czerniaka są bezlitosne, w ślad za powyżej cytowanym artykułem z Akademii Czerniaka: Szacuje się, że obecnie diagnozowanych jest około 3.500 nowych przypadków czerniaka, a tempo przyrostu zachorowalności cały czas rośnie [...] Ten groźny nowotwór może pojawić się już u dzieci, jednak liczba przypadków jego wystąpienia rośnie wyraźnie dopiero po przekroczeniu 20. roku życia. Najwięcej zachorowań notuje się z kolei u osób między 60. a 79. rokiem życia. Nieprzerwanie, wraz z wiekiem, rośnie też umieralność chorych.”

I tak naprawdę jest, zachorowanie może dotyczyć każdego z nas. Co prawda medycyna coraz lepiej radzi sobie nawet z czerniakiem w fazie rozsiewu, ale już starożytni wiedzieli, że lepiej zapobiegać niż leczyć. 

Mam wielką nadzieję, że jak Australijczycy będziemy korzystać ze swojej wiedzy w praktyce. Życzę wszystkim cudownego wypoczynku, zgodnie z hasłem tegorocznego Tygodnia Świadomości Czerniaka - Baw się dobrze#nie spiecz raka.

lek. med. Adrianna Gęga-Czarnota, onkolog