Żywioł, zawsze żywioł

Na zdjeciu zamek Zamek w Bielsku i informacje prasowe z 1897, ze zbiorów Jacka Kachla

Woda to żywioł, który daje się miastu we znaki od wieków. Intensywne deszcze połączone z burzą potrafią narobić szkód i skomplikować życie. Boleśnie przekonali się o tym mieszkańcy Bielska 124 lata temu.

Latem 1897 roku dziennik Neue Freie Presse informował, że 3 sierpnia po kilku dniach opadów doszło do gwałtownej burzy i oberwania chmury. Miasto na trzy godziny zamieniło się w jezioro. Gazeta Neues Wiener Tagblatt donosiła, że zablokowany został ruch na ulicach, a niżej położone domy znalazły się na wysokość kilku metrów pod wodą. Dopełnienie obrazu grozy możemy znaleźć w Arbeiter Zeitung, która opisuje zniszczenia wywołane przez wodę - przy wjeździe do tunelu kolejowego część nasypu osunęła się na tor i zablokowała przejazd pociągu pasażerskiego do Żywca. Ucierpiał wysoki mur książęcego zamku Sułkowskich, którego 10-metrowy fragment zawalił się. Także poszczególne odcinki linii tramwajowej znalazły się pod wodą.
Jak dowodzi lektura prasy sprzed lat, woda jest żywiołem, który co jakiś czas pokazuje swoją siłę w Bielsku-Białej.


JacK