Nokaut!

na zdjęciu cieszący się zawodnicy po strzeleniu gola fot. Szymon Jaszczurowski/Podbeskidzie Bielsko-Biała

Trener gospodarzy, Piotr Jawny, ze względu na problemy zdrowotne Goku Romana musiał przeprowadzić zmianę, w której do pierwszego składu został awizowany Dawid Polkowski. Natomiast Tomasz Tułacz, szkoleniowiec Puszczy postawił na kilka twarzy, którzy w spotkaniu otrzymali szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności.

Pierwszą dogodną sytuację zawodnicy Podbeskidzia wypracowali w siódmej minucie; wówczas z rzutu wolnego piłkę dośrodkowano w stronę Mathieu Scaleta. Pomocnik Górali oddał strzał, który nie był celny. Wystarczył kwadrans, aby drużyna z Bielska-Białej objęła prowadzenie. Piękna, dwójkowa akcja duetu Biliński-Polkowski rozmontowała defensywę Puszczy i zakończyła się bramką ofensywnego pomocnika. Goście nie próżnowali, czego przykładem jest uderzenie Wojciecha Hajdy, przez które futbolówka minęła bramkę. Bielska drużyna była bliska podwyższenia prowadzenia – bardzo przytomnie w polu karnym Puszczy zachował się Giorgi Merebashvili, który płaskim podaniem zagrał w pole bramkowe. Zabrakło niewiele, by Konrad Gutowski dołożył nogę do toczącej się futbolówki. Finalnie pierwsze 45 minut spowodowały, że obie drużyny okrzepły i realizowały swoje założenia taktyczne.

Druga część spotkania rozpoczęła się pod dyktando Górali, którzy próbowali podwyższyć prowadzenie. Natomiast goście wykorzystali okazję, którą sprezentowała defensywa – na posterunku stanął Martin Polacek. W 53. minucie w pole karne wszedł Daniel Mikołajewski, który fantastycznie obsłużył Kamila Bilińskiego. Najlepszy strzelec obecnego sezonu jednak nie trafił czysto w piłkę, przez co Gabriel Kobylak nie miał większych problemów ze złapaniem futbolówki. W ciągu kilku minut bliscy podwyższenia wyniku byli kolejno Julio Rodriguez oraz Maciej Kowalski-Haberek, którzy z rzutu wolnego oraz rożnego mieli możliwość skierować piłkę do bramki.

W 65. minucie piękną sytuację wykreował Merebashvili, który płasko zacentrował Roginiciowi, jednakże w akcji niefortunnie interweniował słowacki obrońca Puszczy, Ivan Hladik, który skierował futbolówkę do siatki. Po chwili zawodnik niepołomickiego zespołu spróbował sił – fantastycznie interweniował Martin Polacek, którego chwalono na trybunach - skandując jego nazwisko. Z każdą kolejną minutą Puszcza dawała się zdominować Góralom. Bielszczanie mieli dogodne okazje w polu karnym, aby zdobyć trzecią bramkę. W 84. minucie było blisko – Kacper Gach był bliski wpisania się na listę strzelców, lecz bramkarz sparował futbolówkę na rzut rożny. Sześć minut później bramkarz Puszczy nie miał jednak szans – do piłki po świetnym podaniu Jakuba Bierońskiego dopadł Marko Roginić. Chorwacki napastnik z zimną precyzją umieścił futbolówkę w siatce. Nie był to koniec, bowiem po akcji Konrada Gutowskiego padła bramka. Jednak strzelcem był Kamil Biliński, który wykorzystał zabawę skrzydłowego z bramkarzem gości. Umieścił piłkę do pustej bramki. Piękne zwycięstwo!

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Puszcza Niepołomice 4:0 (1:0)

Bramki: 15’ Polkowski, 65’ Hladik (s.), 90’ Roginić, 90+3’ Biliński

Żółte kartki: Gutowski, Scalet, Polacek, Roginić – Stępień, Cichoń, Kobusiński, Kobylak, Hladik

Podbeskidzie: Polacek – Kowalski-Haberek, Frelek (74’ Milasius), Biliński, Polkowski (64’ Roginić), Merebashvili (73’ Bieroński), Gach (87’ Wełniak), Scalet, Rodriguez, Gutowski, Mikołajewski (87’ Wypych)

Puszcza: Kobylak – Stępień, Pięczek (79’ Strózik), Tomalski, Thiakane (56’ Aftyka), Serafin (90’ Gil), Górski, Cichoń (56’ Boguski), Kobusiński (56’ Włodarczyk), Hladik, H

Widzów: 3956

Materiały prasowe klubu Podbeskidzie