Odzysk energii dla potrzeb ciepłownictwa w Bielsku-Białej bez przełomu

na zdjęciu scena i siedzący na niej ludzie fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB

Fachowcy chwalą pomysł, ekolodzy i część mieszkańców mają wątpliwości – Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów dla Aglomeracji Beskidzkiej nadal budzi emocje.

W Bielsku-Białej rozważa się budowę na obrzeżach miasta, w miejscu byłej elektrociepłowni w bielskiej Wapienicy, instalacji termicznego przekształcania odpadów. Moc przerobowa planowanego bloku energetycznego szacowana jest na ok. 100 000 Mg/rok odpadów dla wartości opałowej odpadów 12 MJ/kg. ITPO służyć będzie zagospodarowaniu odpadów z terenu Bielska-Białej oraz 37 gmin powiatów cieszyńskiego, bielskiego i żywieckiego. Teren ten jest zamieszkały przez około 666 tys. mieszkańców. Koszt inwestycji szacuje się na ok. 400 mln zł.
5 października w Bielskim Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej odbyła się kolejna debata z ekspertami, ekologami i mieszkańcami (pierwsze tego typu spotkanie w tym samym miejscu miało miejsce 15 lipca br.).

Węgiel bardziej szkodliwy niż odpady

– W ubiegłym roku sprowadziliśmy do kraju tyle samo węgla, ile w 2019 r. wytworzyliśmy odpadów komunalnych – 12,8 mln ton. Wiele się słyszy o tym, że węgiel ten jest wątpliwej jakości, ale trafia do naszych elektrociepłowni, bo jest tańszy od produkcji rodzimej. Jednocześnie deponujemy na składowiskach – a mówiąc kolokwialnie, zakopujemy w ziemi – przynajmniej 5,5 mln ton odpadów komunalnych o wartości opałowej zbliżonej do węgla brunatnego, gdy tymczasem emisje z ITPO są o około 10 razy niższe niż z energetyki węglowej. A zatem gdzie tu logika i sens w kontekście dbałości o środowisko i klimat? Szwedzi dawno to odkryli i wiodą prym w różnorakich formach produkcji energii z odpadów, a jednocześnie kraj ten jest powszechnie uznawany za jeden z najczystszych w Europie – powiedział Piotr Prochot, dyrektor ds. ochrony środowiska Zakładu Gospodarki Odpadami SA w Bielsku Białej.

W Poznaniu ITPOK się sprawdza

Poznań jest jednym z dziewięciu miast w Polsce, w którym funkcjonuje Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych.
– Ideą budowy spalarni w Poznaniu było m.in. wyeliminowanie deponowania frakcji odpadów zmieszanych na składowiskach, co zresztą udało się w 100 procentach – zapewniał zebranych Łukasz Musieliński, zastępca dyrektora Wydziału ds. Infrastruktury Technicznej Urzędu Miasta Poznania. Jak zaznaczył, nieodzownym elementem funkcjonowania ITPOK-u w Poznaniu jest wykorzystanie potencjału energetycznego drzemiącego w odpadach.

– Minione 5 lat wyraźnie pokazało (i nadal pokazuje), że instalacja stała się nieodzownym elementem bilansującym miejski system ciepłowniczy. W kooperacji z Veolią Energia Poznań ITPOK produkuje ciepło, które zasila miejską sieć ciepłowniczą. Ponadto instalacja stała się swego rodzajem źródłem wspomagającym, odgrywającym istotną rolę w zabezpieczeniu miasta w ciepło systemowe. Tym samym można powiedzieć, że Poznań dołączył do grona miast europejskich, takich jak Wiedeń czy Kopenhaga, wykorzystujących odpady jako źródło energii. Dlatego też osobiście kibicuję każdemu takiemu projektowi, który, poparty kompleksowymi analizami uzasadniającymi jego potrzebę, zakłada wykorzystanie potencjału energetycznego odpadów na rzecz produkcji ciepła i energii elektrycznej – podsumował poznański urzędnik.

Instalacja uzupełni recykling

Dr inż. Piotr Manczarski z Politechniki Warszawskiej uważa, że instalacja odzysku energii dla potrzeb ciepłownictwa to wyższy poziom przetwarzania zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami, komplementarny z recyklingiem.

– Państwa członkowskie Unii Europejskiej czy regiony o najwyższych wskaźnikach Waste to Energy mają również najwyższe wskaźniki recyklingu – zauważył naukowiec. – Według Komisji Europejskiej, opcja niskoemisyjna to wyłącznie zapobieganie powstawaniu odpadów. Jednak ekoprojektowanie, ograniczenie wytwarzania odpadów nie wystarczy, aby masowo ograniczyć odpady resztkowe. W sytuacjach kryzysowych, takich jak Covid-19 czy niedawne powodzie, zawsze będą potrzebne, inne niż składowanie, instalacje do przetwarzania odpadów nienadających się do recyklingu – przekonywał dr Manczarski.

Jednocześnie przypomniał, że według danych Eurostatu prawie połowa państw członkowskich UE nadal składuje ponad 40 proc swoich odpadów (w niektórych krajach ponad 80 proc.). – A to nie jest dobra wiadomość dla gospodarki odpadami w Unii. Metan emitowany przez składowiska jest gazem cieplarnianym znacząco bardziej oddziałującym na zmiany klimatyczne niż CO2. W interesie bardziej ekologicznej Europy jest zatem, aby nie zapomnieć o właściwym przetwarzaniu odpadów resztkowych – podsumował pracownik Politechniki Warszawskiej.
O tym, że planowana instalacja nie stanowi zagrożenia dla środowiska, przekonywał dr hab. inż. Sławomir Stelmach z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla. Podobnie jak dr Manczarski, mówił on o konieczności zagospodarowania odpadów nienadających się do ponownego przetworzenia:

– W dobie polityki prowadzącej do nieuchronnego odchodzenia od wykorzystania paliw kopalnych w celu produkcji energii elektrycznej i ciepła poszukiwanie alternatywnych źródeł energii jest nieuniknione. Jednym z takich źródeł są odpady, które nie nadają się do recyklingu – stwierdził. – Wykorzystanie własnych odpadów dla produkcji użytkowego ciepła dostarczanego mieszkańcom jest najrozsądniejszym rozwiązaniem dla lokalnych społeczności. Pozwala ono uregulować miejscową gospodarkę odpadami, będąc jednocześnie gwarancją zaspokojenia potrzeb mieszkańców w zakresie niezbędnych dostaw ciepłej wody i ciepła sieciowego – argumentował dr Stelmach.

Brak komunikacji z mieszkańcami?

Jednak to nie przekonało przeciwników. Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziemi zarzucił władzom miasta brak komunikacji z mieszkańcami:
– Władze Bielska-Białej opierają pomysł budowy spalarni odpadów na hasłach, które nie znajdują potwierdzenia nawet w danych zawartych w bardzo złej jakości i tendencyjnych opracowaniach przez nie zleconych – stwierdził. – Mimo wielokrotnie składanych mieszkańcom deklaracji od blisko dwóch lat miasto nie opracowało analizy wariantowej systemu gospodarki odpadami komunalnymi oraz nie podjęło wymaganych prawnie działań, które gwarantowałyby wywiązanie się z obowiązków ustawowych, także wobec ośmiu innych gmin obsługiwanych przez ZGO SA. O jakości dialogu prowadzonego z mieszkańcami może świadczyć dzisiejsze spotkanie – publiczna informacja o nim pojawiła się na dzień przed wyznaczoną datą, mimo że jego termin był ustalony ponad trzy tygodnie wcześniej – stwierdził.

W rzeczywistości pierwsze ustne zaproszenie prezydent miasta, Jarosław Klimaszewski wystosował 9 września na spotkaniu z mieszkańcami osiedla Wapienica. Do szerszej opinii publicznej informacja dotarła nieco później.
– Jak tylko dostaliśmy potwierdzenie udziału w debacie ostatniego prelegenta, wystosowaliśmy oficjalne zaproszenia. Informacja w mediach lokalnych oraz na stronie urzędu pojawiła się 1 października – zapewniła Joanna Bojczuk, naczelnik Wydziału Gospodarki Odpadami Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

r