Nie zgadzają się na przemoc

na zdjęciu marsz fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB

Skandując słowa Odwagi mi nie braknie, przemoc to nie dla mnie, przemocy nie szanuję, przemocy podziękuję, ulicą 11 Listopada w Bielsku-Białej w sobotę przeszedł marsz przeciwko przemocy. Data marszu nie była przypadkowa, 25 listopada przypada bowiem Międzynarodowy Dzień Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet.

Marsz to zakończenie akcji Odważn! BB – szesnastu dni przeciwko przemocy wobec kobiet i dzieci. Od 8 listopada w Bielsku-Białej odbywały się konferencje, prelekcje, warsztaty i spektakle. Wszystkie te wydarzenia miały budować wśród bielszczan świadomość, czym jest przemoc – kiedy i jak się zaczyna oraz jak reagować na jej przejawy.

Mimo przejmującego zimna, w sobotę po 17.00 na placu Bolesława Chrobrego wokół płonącego koksownika zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Wśród nich dużo młodych. Za osobami grającymi na gitarach i werblach oraz krzyczącymi do mikrofonu zebrani skandowali słowa: Odwagi mi nie braknie, przemoc to nie dla mnie, przemocy nie szanuję, przemocy podziękuję.

Spotkanie rozpoczęła inicjatorka akcji Odważn! BB w Bielsku-Białej Agnieszka Nowak.

- Jak dobrze, że jesteście Odważn! BB! – krzyczała.

– Co możemy zrobić razem? Możemy wykrzyczeć: Stop przemocy!!! – co szybko podjął tłum.

– Jesteśmy tu nieprzypadkowo, dziś jest 25 listopada – Międzynarodowy Dzień Przemocy Wobec Kobiet. Nasze kochane miasto dołączyło do 160 krajów na świecie, gdzie odbywają się dni przeciwko przemocy. Miasto Bielsko-Biała – miasto splotów - splata różne historie, różne wartości, kultury, religie, dlatego chcemy pokazać, że jesteśmy wszyscy równi, fajni i możemy mówić przemocy: Stop! – mówiła organizatorka marszu.

Na marszu pojawili się też patroni przedsięwzięcia - posłanka Mirosława Nykiel i prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

- Jak tu was wszystkich widzę, nie tylko dziś, ale na wszystkich akcjach, konferencjach, spotkaniach, to doceniam fantastyczny przykład, jaki daje bielska młodzież. Nie damy się zgnębić przemocy – mówiła parlamentarzystka.

- Przemoc wobec kobiet i dzieci istnieje, pokazują to wszystkie statystyki, a my w Bielsku-Białej, jak jest problem, to nie zamiatamy go pod dywan, tylko staramy się coś z nim zrobić. I po to jest ta akcja, 16 dni różnych warsztatów, prelekcji, spektakli. Dziś mówimy przemocy - NIE. Mówmy o tym, żebyśmy nie byli obojętni. I to jest najlepszy początek – reagować, bo każda przemoc jest złem. Nie bójcie się oceny społecznej – apelował prezydent.

Na koniec - zjaramy całe to zło!

Przed wyruszeniem marszu na ul. 11 Listopada odbył się jeszcze symboliczny happening – palenia zła.

- Ogień ma czarodziejską moc oczyszczenia, w różnych terapiach tak czyści się głowę, duszę i serce. Rozwiniemy tu pomarańczowe, papierowe dywany, na których proszę, aby każdy z was napisał, co chciałby spalić – smutki, upokorzenia. I symbolicznie spalimy ten dywan zła – zapraszała Agnieszka Nowak.
Na papierze szybko pojawiły się napisy: hejt, gwałt, kłopoty, przemoc, smutek i wiele, innych innych. Później pomarańczowy dywan trafił do koksownika.

Organizatorzy akcji przypomnieli również o geście, który oznacza, że ktoś potrzebuje pomocy - to otwarta dłoń, zamykający się kciuk, a następnie pieść. Jeśli widzimy u innej osoby taki gest, oznacza to, że jest ona ofiarą przemocy i potrzebuje naszej interwencji.

Na zakończenie marszu na placu przy figurce Reksia wystąpiła młodzież z Bielskiej Szkoły Aktorskiej im. Agnieszki Osieckiej. Młodzi ludzie wykonali swoisty protest song, czyli utwór W szeregu Maryli Rodowicz.
W naszym kraju 800.000 kobiet rocznie doświadcza przemocy, a w 2021 roku doświadczała jej co druga.

Emilia Klejmont

na zdjęciu trzy osoby

 

na djęciu osoby na wiecu

 

na zdjęciu manifestujący

 

na zdjęciu prezydent

 

na zdjęciu manifestujący

 

na zdjęciu bębniarze
zdjęcia:  Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB