Mistrzostwo animacji

na zdjęciu aktorka z lalką na zdjęciu spektakl Czajka - Grand Prix festiwalu; fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB

Widowiskowe spektakle plenerowe, przedstawienia teatrów instytucjonalnych, spektakle kompanii teatralnych, kameralne monodramy, warsztaty, wystawa i czytanie performatywne – wszystko to wypełniło pięciodniowe święto lalkarzy w Bielsku-Białej, 29. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej.

25 maja pożegnaliśmy artystów-lalkarzy z całej Europy, którzy od 21 do 25 maja gościli w Bielsku-Białej, prezentując to, co aktualnie jest najciekawsze w świecie twórców teatru lalkowego. Pierwszy festiwalowy dzień był dniem plenerowych spektakli dla wszystkich bielszczan i gości. Przez miasto przeszła barwna parada lalkarzy w kostiumach ze swoich przedstawień i performerów ze Street Art Masters Living Statues. Towarzyszyli im kataryniarz i grupa bębniarzy Walimy w Kocioł. W przestrzeni miasta mogliśmy zobaczyć akordeonistę i aktorki w niezwykłych, czerwonych strojach ze spektaklu Women in Red węgierskiego Living Picture Visual Theatre, pokaz ognia Teatr Świat(ł)a i wreszcie znakomite, bardzo widowiskowe przedstawienie teatru ulicznego Biuro Podróży z Poznania – Eurydyka. Na inaugurację festiwalu jego organizatora – Teatr Lalek Banialuka pokazał swoje Smoki – opowieść o lęku przed innością, poznawaniu się wzajemnie i akceptacji. W warstwie formalnej to spektakl operujący maską, kostiumem i światłem diod.

Drugi festiwalowy dzień wypełniły przede wszystkim branżowe warsztaty – teatru ulicznego oraz pod hasłem Lalka łączy pokolenia czy Teatr zaangażowany społecznie. W kolejnych dniach odbyły się warsztaty budowy lalek, mistrzowskie warsztaty dla studentów oraz W krainie cieni. 22 maja Banialuka zaprezentowała też swoją realizację Procesu wg. Franza Kafki.

W niedzielę i poniedziałek mogliśmy zobaczyć także bardzo kameralny spektakl Traversées - Théàtre De L’entrouvert z Francji. W małych, 15-osobowych grupach publiczność podążała w ciemności, wypełniającej salę Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz, za magiczną opowieścią aktorką próbującej wyrwać się ze swoich lęków, ograniczeń. Przy okazji po mistrzowsku zaprezentowano wiele różnych form teatralnych – od klasycznej lalki po teatr cieni i fenomenalną pracę ciałem i animowanym przedmiotem. Muzyka fantastycznie wypełniała przestrzeń tego spektaklu, stając się bardzo istotnym elementem przedsięwzięcia.

Kolejnym banialukowym przedstawieniem pokazanym podczas festiwalu były Włosy mamy – podejmujące trudny temat depresji. Ten spektakl i dwa monodramy - Czajka Compagnie Belova -Iacobelli z Belgii oraz Romans Natalii Sakowicz znalazły się w poniedziałkowym programie festiwalu.

Oglądanie Czajki – historii starej aktorki żegnającej się ze sceną przedstawionej przez Titę Iacobelli - to była prawdziwa teatralna przyjemność. Mistrzostwo warsztatowe w animacji lalki, z którą aktorka dzieliła nogi, sprawiało, że widzieliśmy niemal żywą postać aktorki dramatycznej w poruszającym momencie, gdy ma wystąpić na scenie po raz ostatni w swojej karierze. Zapamiętany został wspaniały wielogłos trzech postaci prezentowanych przez Titę Iacobelli w Czajce.

W kolejnym monodramie aktorki z lalką – Romansie Natalii Sakowicz – zobaczyliśmy dobry warsztat operowania lalką rozmiaru dorosłego człowieka. Sama opowieść spektaklu nie porywała, a niektórych zaskoczyła jej tematyka, ujawniona w pospektaklowej dyskusji, czyli alkoholizm bohaterki. Z przedstawienia to nie wynikało.

Wtorek przyniósł dwa kolejne znakomite przedstawienia prezentowane na obu scenach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Najpierw czeskie Divadlo Drak pokazało na dużej scenie Biały Kieł wg. Jacka Londona z liczną obsadą aktorską za to bez lalek. Świetny zabieg formalny, wykorzystujący kamerę, pozwolił na widzenie świata z perspektywy tytułowego bohatera – mieszańca wilka i psa. Tylko Czesi potrafią tak dramatyczną historię Białego Kła przedstawić z dystansem i humorem. Drugi wtorkowy spektakl pokazany na małej scenie TP - Dom Sofie Krog Teater z Danii - był po prostu lalkarską ucztą. To j klasyczny teatr z pacynkami, ale w tym przedstawieniu wszystko jest znakomite - scenografia, lalki, perfekcyjna gra nimi i pełna zabawnych pomysłów opowieść w konwencji czarnej komedii o niespokojnym domu pogrzebowym.

W ostatnim festiwalowym dniu też pokazano dwa spektakle. Opolski Teatr Lalki i Aktora przywiózł do Bielska-Białej przedstawienie dla dzieci o odnajdywaniu swojego miejsca w świecie - Wielkie mi coś. Z kolei hiszpańscy tancerze z Zero En Conducta Company przygotowali spektakl Mechanika duszy łączący teatr fizyczny, taniec, pantomimę i lalkarstwo. Tylko występująca w nim lalka nie wie, że jest animowana.

W konkursie 29. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Lalkarskiej wzięło udział 7 przedstawień: Traversées Théàtre De L’entrouvert z Francji, Czajka Compagnie Belova -Iacobelli z Belgii, Biały Kieł Divadlo Drak z Czech, Dom Sofie Krog Teater z Danii, Mechanika duszy Zero En Conducta Company z Hiszpanii oraz dwa polskie spektakle Romans Natalii Sakowicz i Wielkie mi coś Opolskiego Teatru Lalki i Aktora z Opola. Listę laureatów ogłoszono 25 maja w Banialuce. Nagrodę Aktorską im. Jerzego Zitzmana Stowarzyszenia ZASP otrzymała Tita Iacobelli za wybitną rolę w spektaklu Czajka. Jury Młodych Krytyków swoją nagrodą postanowiło wyróżnić Théàtre De L’entrouvert za przedstawienie Traversées za wielość języków i technik teatralnych oraz wprowadzenie w głębokie doświadczenie teatralne.
Główne festiwalowe jury poznało dwie nagrody. Nagrodę specjalną otrzymał zespół Zero En Conducta Company za umiejętność zacierania granic między aktorem a animantem w przedstawieniu Mechanika duszy, zaś Grand Prix festiwalu oraz statuetka autorstwa Bronisława Krzysztofa trafiły do Compagnie Belova-Iacobelli za przedstawienie Czajka. Polski Ośrodek Lalkarski POLUNIMA nagrodził też hiszpański zespół Zero En Conducta Company Dyplomem Honorowym za mistrzowską formę animacji w przedstawieniu Mechanika duszy.

Jury pragnie podkreślić wysoki poziom artystyczny wszystkich przedstawień zaprezentowanych w nurcie konkursowym 29. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Lalkarskiej w Bielsku-Białej – napisano w jurorskim protokole.

O oficjalne zamknięcie festiwalu dyrektor Teatru Lalek Banialuka Jacek Popławski - który dziękował wszystkim zaangażowanym w to przedsięwzięcie za pracę i współpracę - poprosił zastępcę prezydenta Bielska-Białej Adama Ruśniaka.

- Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w tej edycji festiwalu. Podobniej jak dyrektor J. Popławski tak i ja jako wiceprezydent uczestniczymy w tym festiwalu po raz pierwszy. Jednak od wielu lat jestem fanem tego festiwalu jak wiele osób na widowni– powiedział Adam Ruśniak. - Jesteśmy bardzo dumni, że ten festiwal istniej w naszym mieście, tak samo jak jesteśmy dumni z tego, że mamy Teatr Lalek Banialuka. Nie wyobrażamy sobie naszego miasta bez tego teatru, bez lalek, jest to tak mocno wpisane w tożsamość naszego miasta obok wielu innych kultowych rzeczy, że nie ma Bielska-Białej bez kultowej Banialuki oraz kultowego Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Lalkarskiej – dodał zastępca prezydenta, zapraszając na kolejny festiwal za dwa lata – jubileuszowy 30.

Agata Wolna