Komiks z Bohdanem Smoleniem

Na zdjęciu Krzysztof Deszczyński Krzysztof Deszczyński, fot. Darek Daro Dudziak

6 dni z życia kolonisty – kiedyś przedstawienie kabaretowe z udziałem Bohdana Smolenia, rozśmieszające do łez dorosłych dzieci, wydane później na płycie, a teraz komiks z tekstem Krzysztofa Deszczyńskiego i rysunkami Maksa Skowidera. 21 września Krzysztof Deszczyński – syn starego Deszczyńskiego, jak to mówił w spektaklu B. Smoleń – promował to wydawnictwo w Książnicy Beskidzkiej w ramach Festiwalu Kabaretowego Fermenty.

Moje dzieciństwo, notorycznie słuchałam to na kasecie, Znałem na pamięć. Taśma w kasecie zgrana do szczętu. Dzięki Panie Bohdanie!
Wychowałem się na tym ...legenda, jak dla mnie...
Tyle lat i dalej pamiętam każde słowo. Klasyk.
Szkoda, że nikt tego nie kręcił, całe dzieciństwo musiałem sobie wyobrażać, co oni tam robią, 
Znałam na pamięć, a teraz rozczulam się, jak moi synkowie cytują fragmenty lub parafrazują.
Najlepsze słuchowisko, fantastyczny humor!

To tylko kilka z aktualnych komentarzy do zamieszczonych pod opublikowaną na kanale YouTube ścieżką dźwiękową 6 dni z życia kolonisty. Jest fenomenem - w końcu to wyprodukowany przez Estradę Polska w Poznaniu spektakl dla dzieci z 1985 r. I nadal żyje, a dowodem to jest 17-letni Marek, gość wczorajszego spotkania z Krzysztofem Deszczyńskim, sypiący cytatami z przedstawienia. A zapytany, skąd zna 6 dni z życia kolonisty przyznał, że jego tata słuchał nagrania przedstawienia i zaraził go tym spektaklem.

Krzysztof Deszczyński jest aktorem-lalkarzem, reżyserem, pisarzem, przyjacielem zmarłego przed kilku laty Bohdana Smolenia, legendarnego artysty kabaretowego, bielszczanina z urodzenia, poznaniaka z zamieszkania. Deszczu – bo tak mówią do niego zaprzyjaźnione osoby - doprowadził do postawienia w Poznaniu pomnika Smolenia, a później do nazwania skweru - na którym stoi pomnik (siedząca na krześle przy stoliku postać kabareciarza obok z drugim krzesłem) – Skwerem Bohdana Smolenia.

O tym, że do pomnika i komiksu bielszczanie też się dołożyli, mówił podczas spotkania w KB zastępca prezydenta Bielska-Białej, twórca Fermentów Adam Ruśniak. W Bielsku-Białej zbierano fundusze na postawienie pomnika artyście w Poznaniu, miasto wsparło także finansowo wydanie komiksu 6 dni z życia kolonisty.

- Fermenty już po raz trzeci goszczą w Książnicy Beskidzkiej. Przed laty odbyła się tu dyskusja pod halsem Kabaret w PRL-u z udziałem takich tuzów, jak Stanisław Tym czy Zenon Laskowik. Później KB gościła ogólnopolską konferencję poświęconą kabaretowi, o którym dyskutowali akademicy i kabareciarze. A teraz jest z nami Krzysztof Deszczyński, syn starego Deszczyńskiego – powiedział Adam Ruśniak. – W ubiegłym roku za to, co Krzysztof Deszczyński zrobił dla upamiętnienia postaci Bohdana Smolenia oraz dla polskiego kabaretu, nagrodziliśmy go nagrodą Złotego Fermenta – dodał zastępca prezydenta Bielska-Białej, informując, że miasto też ma swoje pomysły na uczczenie pamięci B. Solenia.

Krzysztof Deszczyński z ogromną swadą opowiadał o B. Smoleniu, o jego rodzinie, edukacji w bielskim I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika i w Akademii Rolniczej w Krakowie, gdzie artysta rozpoczął przygodę z kabaretem. O perypetiach z imieniem Bohdan, o spotkaniu z Zenonem Laskowikiem i połączeniu sił w kabarecie Tey. O sławnym momencie opolskiego kabaretonu, gdy Bogdan Smoleń ubrany w pasiastą piżamę, siedząc na szpitalnym łóżku powiedział: Amerykanie nie są tacy źli, bo oni napadną, a potem przeproszą. A mnie za te 40 lat k… nikt nie przeprosił. Za te słowa Bohdan Smoleń dostał zakaz występów jako artysta groźny dla funkcjonowania ówczesnej socjalistycznej Polski.

Wtedy właśnie pomocną dłoń podał mu K. Deszczyński, przygotowujący koncerty z cyklu Dziecko potrafi. Deszczyński napisał tekst 6 dni z życia kolonisty, przeniósł go na scenę i wyreżyserował, a Bohdan Smoleń stał się filarem spektaklu. Mimo że był adresowany do dzieci, na poranne pokazy przychodzili dorośli, widząc nazwisko Smolenia na afiszu.

- Tekst był nasycony polityką, bo takie to były czasy. Dorośli bawili się na jednej płaszczyźnie, a dzieci na innej – wspominał Krzysztof Deszczyński.

W 2004 roku radiowa Trójka wydała płytę z tym spektaklem. Później pojawiał się pomysł stworzenia komiksu, który Deszczu zrealizował wraz Maksem Skowiderem. 6 dni z życia kolonisty dzięki uprzejmości księgarni Klimczok, można było nabyć wczoraj w Książnicy Beskidzkiej; autor te książki chętnie podpisywał.

W spotkaniu z Krzysztofem Deszczyńskim uczestniczyli m.in. radni bielskiej Rady Miejskiej – Urszula Szabla i Dariusz Michasiów oraz dyrektor Książnicy Beskidzkiej Katarzyna Ruchała.

Dzisiaj kolejne atrakcje Fermentów, o godz. 19.00 w Bielskim Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej rozpocznie się gala festiwalowa. Gwiazdą wieczoru będzie Kabaret Smile, który wystąpi ze swoim najnowszym programem. 
Preferujemy skecze obyczajowe, bazujące na humorze sytuacyjnym oraz na charakterystycznych postaciach. Lubimy bawić się formą. Szukamy absurdów życia codziennego i przenosimy je na scenę. Uwielbiamy śpiewać, jeden z nas nawet potrafi, dlatego też naszą silną stroną jest piosenka kabaretowa. Unikamy humoru politycznego, bo po co parodiować komedię. Kabaret to nasza pasja. Napisane przez nas teksty są tylko gliną, z której podczas występów, wraz publicznością, lepimy rzeźby zwane skeczami. Każdy nasz spektakl jest jedyny i niepowtarzalny. Oglądanie nas w telewizji czy w internecie jest jak zwiedzanie Nowego Jorku czy Wałbrzycha w Street View - Google Maps. Dlatego też, jeśli kabaret Smile, to tylko i wyłącznie na żywo – zachęcają członkowie kabaretu.
Bilety na galę kosztują 90, 80 i 70 zł i są do nabycia w BCK lub on-line.

Nowy Skład - telewizyjny projekt kabaretów: Chyba i Czesuaf oraz Ewy Błachnio – zobaczymy 23 września o godz. 19.00 w BCK. Występom kabareciarzy towarzyszyć będzie wernisaż wystawy plakatów satyrycznych Eryka Lipińskiego.
Bilety na Nowy Skład kosztują 70, 60 i 50 zł i są do nabycia w BCK lub on-line.

O godz. 23.00 w Azylu odbędzie się Fermentowy wieczorek zapoznawczy w środku nocy - wyluzowane spotkanie autorskie z rysownikiem Sławomirem Łuczyńskim i jego satyrycznymi pracami. W programie niepoważny panel dyskusyjny w połączeniu z pakietem rozrywkowym. Na wieczorek jest wstęp wolny.

Tradycyjny Konkurs Kabaretowy Fermentów rozpocznie się 24 września o godz. 17.00 w BCK. Wezmą w nim udział kabarety: Demakijaż z Torunia, Klub Szyderców Bis z Poznania, Kwiatkowski i Bank z Krakowa, Nibykabaret z Krakowa, Trzeci Wymiar z Rybnika, Wrzeszcz z Gdańska. Imprezę poprowadzą Olga Łasak i Piotr Guma Gumulec, w jury zasiądą Beata Harasimowicz – reżyser telewizyjnych programów kabaretowych, Łukasz Zaczek – dyrektor Festiwalu Kabaretowego Ryjek, Paweł Sadowski – dyrektor Lidzbarskiego Domu Kultury oraz Piotr Skucha – gospodarz m.in. Bielskiej Sceny Kabaretowej. W programie także Wieczór IMPRO: Piotr GUMA Gumulec oraz Kabaret Czesuaf. Bilety po 40 zł są do nabycia w BCK lub on-line.

26 września o godz. 18.00 Fermenty zejdą do podziemi, dokładnie do schronu przeciwatomowego Szkoły Podstawowej nr 31 w Starym Bielsku przy ul. Zapłocie Duże 1. Tam Kabaret w podziemiu, czyli historię kabaretu Długi w czasach PRL przedstawi Piotr Skucha. Wstęp na tę imprezę jest wolny, ale uprzednio trzeba się umówić w Domu Kultury w Starym Bielsku, bo liczba miejsc jest ograniczona.

bliższe informacje www.fermenty.pl oraz www.pelnakultura.info

Agata Wolna

 

Na zdjęciu promocja książki
Krzysztof Deszczyński i Andrzej Ziomek, fot. Darek Daro Dudziak