Festiwal z roześmianą twarzą 

Na zdjęciu: na scenie czterej mężczyźni z trumną fot. Daro Dudziak

Aż pięć dni trwał tegoroczny 23. Festiwal Kabaretowy Fermenty. Na jego program, oprócz tradycyjnych występów zespołów kabaretowych, złożyły się popisy stand-uperów, wystawy prac plastycznych satyryków, spotkania z twórcami kabaretowymi. Zupełnie nową inicjatywą była KaFKa, czyli powołana do życia Koalicja Festiwali Kabaretowych.

- Bardzo jestem zadowolony z tegorocznej edycji. Pomysłów, które chcieliśmy zrealizować, było dużo więcej – mówi Adam Ruśniak z organizującej Fermenty Grupy Twórczej Ferment, na co dzień zastępca prezydenta Bielska-Białej. - To jest festiwal tworzony po godzinach. Licząc, ile mogliśmy poświecić na to czasu, festiwal okazał się naprawdę sukcesem. Mamy feedback zarówno od grup kabaretowych, jak i od organizatorów festiwali kabaretowych, że takie spotkanie jak KaFKa było bardzo potrzebne środowisku. To pierwsze w historii spotkanie ludzi związanych z organizacją festiwali kabaretowych. Udało nam się do Bielska-Białej zaprosić praktycznie wszystkich, którzy przygotowują festiwale podobne do Fermentów, czyli wydarzenia zawierające element konkursowy, przeglądowy, gdzie młode kabarety mogą się mierzyć z konkurencją, zaprezentować swoje programy przed jurorami i publicznością. Jest oczekiwanie, że zorganizujemy kolejną KaFKę. Kabarety stwierdziły, że klimat, który panuje podczas Fermentów, jest nie do opisania. Przypomina spotkania sprzed kilku lat, kiedy po występach można było pobyć ze sobą, pośpiewać, spędzić wspólnie czas. To taki magiczny czas i z tego bardzo się cieszymy – dodaje organizator.

Do Bielska-Białej przyjechali organizatorzy – Rybnickiej Jesieni Kabaretowej Ryjek w Rybniku, Stowarzyszenia Zostań Gwiazdą Kabaretu z Poznania, Festiwalu Komedii Szpak ze Szczecina, Lidzbarskich Wieczorów Humoru i Satyry z Lidzbarka Warmińskiego, Festiwalu Komedii Stolica z Warszawy, Tarasowych Spotkań Kabaretowych w Łomiankach, Trybunałów Uśmiechu w Piotrkowie Trybunalskim, Bielskiej Sceny Kabaretowej, Mazurskiego Lata Kabaretowego Mulatka z Ełku.

22 września byli oni gośćmi tradycyjnej gali fermentowej w Bielskim Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej, którą wypełnił program niezrównanego kabaretu Hrabi. Właśnie w Bielsku-Białej dał on jeden z ostatnich występów prezentujących program Gdy powiesz: TAK. Zgodnie z sugestią tytułu, program traktował o zaślubinach, weselu i – często wyboistej – wspólnej drodze życia opowiedzianej w niezwykle przenikliwy i zabawny sposób. Wcześniej wystąpił też z nowym utworem znany bielski fraszkopisarz Jerzy Handzlik, właściciel Radia Bielsko. Galę i cały festiwal oficjalnie otworzył – rzecz jasna na wesoło - prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

Z artystami z kabaretu Hrabi publiczność Fermentów mogła spotykać się przez dwa dni. Galę w BCK poprzedził wernisaż wystawy obrazów Dariusza Kamola Kamysa pt. Mearty. Zaś dzień wcześniej późnym wieczorem odbyły się Nocne rozmowy na Żółtej Sofie w Cafe Maria. Gośćmi wieczoru byli Dariusz Kamys i Tomasz Majer z kabaretu Hrabi, a przepytywał ich Wojciech Kowalczyk. 

- Fermenty to nie tylko kabaretony, ale także wszystko wokół kabaretu. Spotkania na Żółtej Sofie to już stały element festiwalu. Podczas tegorocznego mogliśmy poznać kabaret od kuchni. Poprosiliśmy Darka Kamola Kamysa i Tomka Mayera z kabaretu Hrabi, żeby powiedzieli, co myślą na temat kondycji kabaretów. Opowiadali też o tym, jak powstają skecze tego na wskroś genialnego kabaretu. Całość poprowadził Wojtek Kowalczyk, długoletni członek kabaretu Czesuaf - opowiada A. Ruśniak. – Spotkanie w Cafe Maria poprzedził Stand-Ferment-up - eksperymentalne na festiwalu kabaretowym popisy stand-uperów. Było ich 9 i te występy też się podobały bielskiej publiczności. Wiadomo, że stand-up jest mocno dosadny, dlatego potraktowaliśmy ten wieczór jako spotkanie dla osób wyłącznie dorosłych – dodaje.
Wystąpili - Arkadiusz Jaksa Jakszewicz, Paulina Potocka, Sylwia Wiszowata, Maciek Adamczyk, Filip Puzyr, Damian Skóra, Karol Kopiec, Bartosz Zalewski i Kuba Śliwka. Dwa układy taneczne zaprezentowały tancerki zespołu Burleska z bielskiej Szkoła Tańca All Dance.

To, co jest najważniejszym punktem corocznych Fermentów, czyli przegląd kabaretów, odbył 23 września w BCK, wystąpiły w nim kabarety A Jak!, Trzecia Strona Medalu i Kucharz Maciej – wszystkie z Krakowa; Pomoże z Gdańska, Ścibor Szpak z Wrocławia, Demakijaż z Torunia, Klub Szyderców BIS z Poznania. Ich programom przyglądali się eksperci festiwalowi, m.in. dyrektor Rybnickiej Jesieni Kabaretowej Ryjek Łukasz Zaczek, gospodarz Bielskiej Sceny Kabaretowej Piotr Skucha z Kabaretu Długi, były członek Kabaretu Czesuaf Wojciech Kowalczyk oraz Wojciech Tremiszewski (kiedyś Limo). Przegląd poprowadził Piotr Guma Gumulec. Nagrodę publiczności zdobył kabaret Trzecia Strona Medalu. Specjalną nagrodę im. Bohdana Smolenia przyznaną przez Krzysztofa Deszczyńskiego otrzymał Ścibor Szpak – osobowość Fermentów. Na zakończenie Kabaretowy Impro Show zaprezentowali Kabaret Chyba oraz gościnnie Wojciech Kowalczyk i Wojciech Tremiszewski.

Fermentowy juror Krzysztof Deszczyński był również gościem Książnicy Beskidzkiej, gdzie 21 września zaprezentował swoją książkę Kolory Deszcza. Birma i wielką pasję podróżniczą. Do KB 24 września przeniosła się na niedzielne popołudnie fermentowa publiczność. Zaprezentowano tam Dwa desery w jednym, czyli… fermentową herbatkę po obiadku. Wystąpili laureaci I nagrody ubiegłorocznych Fermentów - poznański kabaret Klub Szyderców BIS, otwarto tam także wystawę rysunku satyrycznego Bartłomiej Belniak wrzucił na luz. Spotkanie autorskie z artystą poprowadził kurator wystawy i Bielskiego Konkursu Satyrycznego Wrzuć na luz Lech Kotwicz.

Trzecią wystawą – po ekspozycjach Dariusza Kamysa i Bartłomieja Belniaka - pokazywaną na Fermentach była prezentacja ilustracji Adama Szarego - ilustratora, concept artysty - Bite of Nonsense w Punkcie 11, gdzie od 13 do 25 września działało fermentowe biuro festiwalowe.

Ostatnim punktem tegorocznych Fermentów był wykład o tym, jak bawili się nasi przodkowie na przełomie XIX i XX wieku. O rozrywce w dawnym Bielsku i Białej opowiadał dziennikarz i historyk Jacek Kachel. Spotkanie odbyło się we wnętrzu schronu przeciwatomowego w Szkole Podstawowej nr 31 w Starym Bielsku. J. Kachel mówił o politycznych swarach i niesnaskach związanych z wyborami do parlamentu w Wiedniu. Przypomniał barwne epizody z dziejów teatru w Bielsku i nieznane obyczajowe skandale dotyczące produkcji filmowych oraz zabawne przypadki z życia ich twórców, a także wyjątkowe wydarzenie, jakim była wizyta w mieście w 1906 roku wielkiej rewii Buffalo Billa. Cytował też żarty, jakimi raczyli się nasi przodkowie na początku XX wieku.  

Już teraz Grupa Twórcza Ferment zaprasza na kolejny festiwal. W przyszłym roku nietypowo Fermenty odbędą na wiosnę, 2-8 kwietnia 2024 r. 

Agata Wolna